Jarmark Bożonarodzeniowy. fot. Nazar Yakovets

Po całym roku przerwy na wrocławski rynek wrócił Jarmark Bożonarodzeniowy. Wielkie otwarcie zobaczyliśmy w piątkowy wieczór, 19 listopada. Jeśli nie zwracać uwagi na trochę za wczesny start w środku miesiąca, wśród ludzi panuje raczej pozytywne nastawienie.

Dla tych, którzy nie zdążyli jeszcze pójść na grzańca do centrum miasta, prezentujemy jak wygląda Jarmark Bożonarodzeniowy, w czasach pandemii koronawiursa.

Jarmark w skrócie

Jak co roku podczas wydarzenia możemy zobaczyć nowe atrakcje. W tym roku Jarmark został podzielony na 4 strefy: Rynek (Pierzeja Południowa, Wschodnia, Północna), ulica Świdnicka, ul. Oławska (do ul. Szewskiej) i Plac Solny.

Sprzedaż jest prowadzona od godziny 10 do 21. Elementem wyróżniającym tę edycję spośród innych jest to, że Jarmark funkcjonować będzie wyłącznie w formie handlowej. Nie zobaczymy w tym roku koncertów, czy wystaw dla dzieci.

Po gofry, czy oscypki z żurawinką zawitać można od 19 listopada do 31 grudnia za wyjątkiem okresu Bożonarodzeniowego (24-25 grudnia). 26 grudnia Jarmark otworzy się ponownie o 13:00, a 31 grudnia wybrane stanowiska będą działały do godziny 3:00 w nocy!

Gdzie się wybrać i co spróbować?

Oczekiwanie na grzaniec czasami może zająć nawet do 10 minut. fot. Nazar Yakovets

Gdy wiemy już kiedy można będzie wybrać się na Jarmark, dobrze by było dowiedzieć się, co można dobrego zjeść i gdzie zawitać. Postaramy się w naszym małym topie opowiedzieć o 5 najciekawszych miejscach, które warto zobaczyć.

  1. Czas na grzańca

Jak co roku na Jarmarku nie może zabraknąć gorącego grzańca. Można go kupić na jednym z trzech stanowisk w samym centrum. W tym roku gorące szczęście wycenione zostało na 15 zł. Czy drogo?

„Wszystko drożeje, ale jednak w porównaniu do podobnych wydarzeń na przykład w Niemczech, cena jest bardzo fair” – mówi pani Ewa z Warszawy.

Oprócz grzańca można spróbować gęstą Czekoladę Krasnala (16 zł), czekoladę mleczną (14 zł) albo poncz świąteczny (13 zł).

Ważne! Nie zapomnijcie ze sobą gotówki, bo karty nie są w większości miejsc przyjmowane.

  1. Bajkowy Lasek z atrakcjami

Nie zapominajmy także o małych dzieciach, które czekają na coś więcej, niż pojadanie gofrów i oscypków. Właśnie dla nich tuż pod ratuszem został urządzony Bajkowy Lasek. Tutaj można pojeździć na mini rollercosterach, wsiąść na karuzelę, czy zrobić sobie świąteczne zdjęcie.

Bilet na te atrakcje będzie Cię kosztował tylko 15 zł.

Bajka dla każdego dziecka pod Ratuszem. fot. Nazar Yakovets
  1. Grill&Wurst

Na większy głód znajdzie się pyszna kiełbasa i to nie jedna. W menu proponowanym na Jarmarku możemy zobaczyć różne propozycje od bratwurstów i cheeseburgerów do currywursta i hamburgera z mango.

Wszystkie burgery są po 25 złotych, kiełbasy po 16 zł, a szaszłyki od 28 zł.

  1. Frytki&Sos

Nie odchodząc daleko od stanowiska z mięsem, zawitamy do Fryciarni. Tutaj na każdego czekają krążki z kalmara (17 zł), krążki z cebuli (15 zł), a także frytki belgijskie (15 zł). Co więcej, dla ludzi uwielbiających egzotyczne i droższe dania przygotowywane są  stripsy i krewetki w tempurze – każdy po 27 zł.

  1. Churros. Sweet taste of Spain

Chyba już każdy słyszał o churros, daniu, które nie raz było promowane w amerykańskich filmach i serialach. Nawet Deadpool on nim wspomina. Jedno z najpopularniejszych stanowisk na Jarmarku poleca spróbować topping z Oreo, Nutellą, Twixem czy Kinder Bueno.

Jedyne pytanie, to jak duży masz głód? Mały – 15 zł. Duży – 25 zł. XXL – 40 zł.

P.S. XXL jest naprawdę ogromny!

Oprócz tego nie można zapominać o gofrach czy oscypkach, które zawsze były i będą podczas każdej edycji Jarmarku. Takie stanowiska są rozrzucone po całym Rynku, a ceny  różnią się w zależności od rodzaju produktu.

Każdy z nas czekał na powrót atmosfery święta. Źródło Nazar Yakovets

Covidowa atmosfera świąt?

Po koronawirusowej przerwie Jarmark powrócił z mniejszą ilością możliwości interakcji ze swoim odbiorcą. Nie ma wystaw czy koncertów, a także zaproszonych gości. Jak to zmieniło postrzeganie całego wydarzenia w oczach ludzi? Zapytaliśmy odwiedzających.

– Jarmark fajny jak co roku. Na szczęście dzisiaj jest mało ludzi. W weekend było ich zdecydowanie więcej. Podoba mi się, że jest możliwość wyjść ze znajomymi i poświętować, chociaż w tym roku jest to może zbyt wcześnie [19 listopada – autor]. Za każdym razem tutaj przyjeżdżam na ferie zimowe z Warszawy, bo jednak w stolicy takiego dużego Jarmarku nie ma. Zorganizowali to moim zdaniem lepiej, niż przed Covid’em, zrobili część dla przychodniów i ludzi, którzy chcą po prostu zwiedzić Jarmark. Wydaje mi się, że ludzi jest mniej, niż przed pandemią. Mimo wszystko gorąco zapraszam do odwiedzenia! –  pani Ewa, mieszkanka Warszawy.

Jednak nie każdy był pozytywnie nastawiony:

– Co roku jest to samo, nic się nie zmienia, ewentualnie jakieś drobne rzeczy, dlatego gdybym musiał ocenić całe wydarzenie, dałbym twarde 7 na 10 – mówi Mateusz, który mieszka we Wrocławiu od urodzenia.

Z drugiej strony wystawcy mówili, że ludzi jest więcej, niż przez rozpoczęciem koronawirusa. Długo czekali na powrót świątecznej atmosfery, chociaż zaznaczyć trzeba, że 19 listopada to zdecydowanie za wcześnie na początek obchodów Bożego Narodzenia.

Jarmark Bożonarodzeniowy jest już znów z nami, czy tego chcemy czy nie. Zawitać na niego poleca nie tylko nasza redakcja, ale także Ewa z Warszawy, Mateusz z Wrocławia i każdy wystawca na Rynku.

O Jarmarku Bożonarodzeniowym przeczytasz więcej tutaj: Ruszył Jarmark Bożonarodzeniowy 2021 we Wrocławiu!

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane