Wrocław WOŚP: Prezes MPK wystawił na licytację swój żółty szalik!

0

Żółty szalik prezesa MPK Wrocław Krzysztofa Balawejdera trafił na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym momencie można go kupić za ponad 3000 zł, a kwota cały czas rośnie. 

W finał WOŚP jak co roku włącza się wiele organizacji i znanych osób z całej Polski. Również we Wrocławiu na internetowe licytacje trafiło już sporo ciekawych przedmiotów. 

Pisaliśmy już o kotletach mielonych, które dla zwycięzcy licytacji przygotuje Prezydent Wrocławia: Wrocław WOŚP: Licytacja kotletów mielonych zrobionych przez Prezydenta Jacka Sutryka

Do wylicytowania jest również żółty szalik Krzysztofa Balawejdera, szefa MPK

,,Przedmiotem aukcji jest żółty szalik – ulubiony i nieodłączny element garderoby Krzysztofa Balawejdera, prezesa wrocławskiego MPK. Poczujesz się w nim jak prawdziwy szef komunikacji miejskiej. Mając na sobie szalik taki jak ten, Krzysztof Balawejder podpisywał kluczowe dla spółki umowy – m.in. na zakup nowych pojazdów. To właśnie dzięki temu elementowi ubioru został nazwany „Kolorowym ptakiem”.

Jeśli jesteś hejterem, to wylicytuj ten szalik z jeszcze większą satysfakcją – bez niego prezes nie wyjdzie na zewnątrz. Nie będzie lansował społecznych akcji, nie będzie na mrozie opowiadał o #TORYwolucji.

Szalik zapakowany jest w specjalne pudełko z okolicznościowym grawerem, a po licytacji zostanie uzupełniony o indywidualną dedykację.

Szalik jest w idealnym stanie.

Zwycięzca aukcji będzie miał możliwość odbioru szalika od darczyńcy.” – czytamy na stronie aukcji.

LINK DO AUKCJI: kliknij

Termin realizacji (nie później niż 30 czerwca 2022) zostanie ustalony ze zwycięzcą po zakończeniu aukcji.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułWrocław: Niezwykła wystawa Machiny Leonarda da Vinci, którą musisz zobaczyć!
Następny artykułKosmiczny pociąg SpaceX nad Wrocławiem! [ZOBACZ]
Redaktorka naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.