Solpol na Świdnickiej może zostać wyburzony

0
https://fotopolska.eu/514851,foto.html?o=b14130

Kultowy i kontrowersyjny Solpol nie zostanie zabytkiem. Za to błyskający kolorami budynek może niedługo zostać wyburzony. Ale sytuacja nadal nie jest jasna. 

Solpol to specyficzny, kolorowy budynek, zlokalizowany zaraz przy przystanku Świdnicka. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję o niewpisywaniu go do rejestru zabytków. Mimo odwołania, Minister Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu utrzymał w mocy decyzję. W związku z tym obiekt może zostać wyburzony i zastąpiony. 

Czym właściwie jest Solpol?

To budynek zaprojektowany przez Wojciecha Jarząbka, na zamówienie Zygmunta Solorza  – właściciela Polsatu. Budynek początkowo zaprojektowany jako dom handlowy, dzisiaj stoi pusty i opuszczony. Nie jest to oczywiście żadna ruina, ale jednak życiem nie tętni. Więc jak to się stało, że budynek zaprojektowany przez znanego w środowisku architekta, w centrum miasta, dla jednej z najbogatszych osób w Polsce, popadł w niełaskę? Otóż Solpol od początku dzielił ludzi. Niektórzy go wręcz nienawidzą i uważają za kiczowaty wymysł, inni dostrzegają w nim pomysłowość i nowoczesność. Sporu oczywiście nie da się rozwiązać, a powiedzenie “o gustach się nie dyskutuje” jest tutaj szczególnie aktualne. Teraz może zostać podjęta decyzja o jego wyburzeniu, a właściciel, czyli Zygmunt Solorz, planuje na jego miejscu postawić nowszy budynek.

https://fotopolska.eu/639423,foto.html?o=b14130

Jaki może być sens zachowania Solpolu?

O wpisanie Solpolu na listę zabytków i zachowanie go, wnioskowało Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia. Jego członkowie argumentowali, że jest on przykładem postmodernizmu i symbolem transformacji po roku 1989. Dlatego warto go zachować dla przyszłych pokoleń, mimo tego, że dzisiaj jeszcze może się nie wydawać istotny. To faktycznie może być dość dobry argument, ale na razie niezweryfikowany. Jednak czemu Solpol to dobry przykład polskiego postmodernizmu? W czasie gdy polskie miasta porastały szarymi blokami, chociaż nierzadko dobrze zaprojektowanymi, cześć architektów uznała taki stan za nudny i bez polotu. Między innymi dlatego Wojciech Jarząbek zdecydował się na taki pomysł, który ożywiłby Świdnicką i od razu przyciągał oko.

Czy pstrokate i dziwne to od razu złe?

Fakt, Solpol mocno odstaje od swojej okolicy i architektury Wrocławia per se. Ale nie jest to jednostkowy przykład takich kontrowersji. Można by znaleźć powiązanie między nim, a stylem camp czy architekturą z Memphis Group. Pierwszy wytłumaczyć można jako kicz. To kierunek zakładający, że rzeczy mają wartość także, albo tylko, wtedy gdy są w złym guście, kiczowate czy ironiczne. Czy Solpol jest ironiczny? Niekoniecznie, ale tak można na niego spojrzeć. Z kolei styl Memphis, zakładał kompletne odwrócenie każdego wcześniej znanego porządku. Projekty miały być inne jak tylko się da, pełne kolorów i kontrowersji. To oczywiście bardzo skrótowe wyjaśnienie, czym był Memphis. Jednak architekt Solpolu świadomie nadał mu taką a nie inną formę, którą można by wiązać z tym stylem. W obu przypadkach specyficzny budynek na Świdnickiej ma pewne wyjaśnienia i podstawy.

Co dalej stanie się z Solpolem? Odwołanie nie przyniosło skutków, jednak Towarzystwo zamierza nadal walczyć w swojej sprawie. Być może faktycznie zachowanie tego budynku, za parę lat będzie uznawane za słuszną decyzję. Nieraz stare projekty, przez pewien czas wyśmiewane, dzisiaj okazują się interesujące i atrakcyjne.

Czytaj również: Szary blok, czy maszyna do mieszkania? O wrocławskim mezonetowcu

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane