autor: Filip Kubiak

Siedlung Westend, którego schowane resztki zdobią krańce Szczepina, kiedyś było sporym i nowoczesnym osiedlem. Jaka jest jego historia i jak skończyło? 

Westend brzmi trochę jak brytyjska dzielnica, zabudowana ceglanymi kamienicami, stanowiąca „end” miasta. I właściwie nie mija się to specjalnie z prawdą. 

Theo Effenberger wielkim architektem był

Działał we Wrocławiu przed II wojną światową i był jednym z najważniejszych wrocławskich architektów tamtych czasów. Brał udział w projektowaniu WUWA, dzięki niemu powstała cała linia budynków biegnąca przy ul. Sienkiewicza, a także dwa osiedla na Szczepinie. Jego prace są mocno związane z nurtem modernistycznym – w końcu Effenberger był członkiem Werkbundu – „protoplasty” Bauhausu. Jednak odwoływał się też do klasycznej architektury, w czym można upatrywać popularność jego prac – był niejako pomostem między nowoczesnymi pomysłami modernistów, a utrwalonymi tradycjami. Taki złoty środek.

autor: Filip Kubiak

Siedlung Westend – geneza

Właściwie powodów powstania osiedla można już szukać w XIX wieku. Wtedy do Wrocławia zostały dołączone kolejne dzielnice, miasto poszerzało swoje kręgi i musiało znaleźć nowy pomysł na zagospodarowanie przestrzeni. Poprzez linie kolejową między Wrocławiem a Poznaniem i coraz większą rozbudową ul. Legnickiej, zachodnie części miasta zaczynały być jego ważną odnogą. Postanowiono zabudować tamte rejony, tworząc osiedle Siedlung Westend – bowiem wtedy faktycznie był to „end”. Prace powierzono Theo Effenbergerowi i Heinrichowi Lauterbachowi. Oboje byli jednymi z głównych projektantów WUWA, chociaż tą zaczęto budować później.

Siedlung Westend – jakie było?

Linia osiedla była wygięta w łagodny łuk i otaczała obecny Zespół Szkół nr 1. Budynki były zbudowane z ciemnoczerwonej cegły, niskie i raczej minimalistyczne, ale nie całkiem „gołe”. Natomiast na pewno „ornament is a crime” Adolfa Loosa miało tu swoje odzwierciedlenie. Ciekawy jednak był pomysł na ich formę – czterokondygnacyjne bloki stały w szeregowej zabudowie, jednak z pokaźnymi dziedzińcami i zielenią, nie sprawiały wrażenia przytłaczających. Kolorystyka była naturalna, nienachalna, ale też nie szara. Podsumowując – było to dobre modernistyczne osiedle. W czasie jego budowy, obok stanęło jeszcze jedno podobne osiedle – Viehreiche. Ono jednak nie przetrwało wojny w żadnej części. Westend też nie miało łatwo, ostały się budynki przy ul. Słubickiej, niedaleko szkoły. I to właściwie jedyna pamiątka i pozostałość tamtego projektu.

autor: Filip Kubiak

A co gdyby?

Obserwowanie historii osiedla i jego powojennych dziejów, skłania do pewnego hipotetycznego pomysłu. Bowiem, na początku starano się obudować osiedle podobnymi budynkami. I tak oto na rogu ulic Słubickiej i Zgorzeleckiej do dzisiaj stoi projekt, faktycznie czerpiący z modernistycznych wzorców i z pominięciem koloru elewacji, właściwie mógłby się zasymilować z resztą osiedla. Natomiast po drugiej stronie dobudowano nijakie garaże, a resztę Szczepina zastawiono blokami z wielkiej płyty. I jest to wytłumaczalne, takie budynki były tańsze, mieściły więcej ludzi, potrzeby mieszkaniowe tamtej Polski były ogromne. Jednak, co gdyby nie przerywać tej modernistycznej historii Wrocławia, która przecież nie tylko na Szczepinie miała miejsce? Co gdyby znaleźć złoty środek i zastawić Wrocław nie górującymi nad ulicami wieżowcami, a spokojniejszymi kamienicami, powielając chociażby pomysł Sępolna?

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułJesienna nowość w rozkładzie lotów z Wrocławia: Porto już za 99 zł w jedną stronę!
Następny artykułRuszają Dni Trójkąta 2022! Od spacerów z nietoperzami po tatuowanie na bananie [PROGRAM]
Pasjonat architektury, szczególnie modernistycznej i designu, szczególnie użytkowego. Na co dzień działam w copywritingu oraz brandingu, ale docelowo mam zamiar tworzyć opakowania. Lubię odkrywać Wrocław z tej mniej znanej, ale najciekawszej strony, niezależnie od tego czy mówimy o modernistycznym mezonetowcu, czy przedwojennych kamienicach. PS. Wieczorami zasiadam do malowania i projektowania domów.