Pieśń o pączku wrocławskim [TEKST]

0

Jak pączek, to z Wrocławia! – o wrocławskim pączkowym szaleństwie opowiada dr hab. Joanna Nowosielska-Sobel.

Skąd się wzięły pączki? Ich pierwowzór znany był już w starożytności, ale ich współczesna forma pochodzi… no właśnie…

Pączki ze słodkim nadzieniem w wielu językach świata mają nazwy odwołujące się do  Berlina jako ich stolicy (po fińsku „berliininmunkki”, po norwesku „berlinerboller”, po francusku „boule de Berlin”, po niderlandzku „berlijnse bollen”, po portugalsku „bolas de Berlin”). Jednak dziewiętnastowieczni wrocławianie wiedzieli, że nadziewany powidłami lub musem śliwkowym z dodatkiem cynamonu pączek (inaczej krepel, niem. Kreppel) to przysmak wrocławski. Nazywany był królem karnawału i zjadany w wielkich ilościach.

W latach 30. XIX w. powstała nawet „Pieśń o pączku wrocławskim”, która głosiła:

„[…]Dziś nie pora na torty, wafle, ciasta

Dziś pączki pożera każda niewiasta.

Chwalmy zatem owe góry słodkości,

Od nich piękniejszy tylko smak miłości.

[…]

Bacz jednak człeku – nie jedz w pośpiechu.

Pijaj do woli – nie będziesz w grzechu.

Baw w karnawale ciało i duszę,

Jedz pączków dużo – nie dbaj o tuszę!”

(Odkrył i przetłumaczył Grzegorz Sobel)

Pączek wrocławski przypominał ten dzisiejszy. Jednak pierwsze wzmianki o ciastkach drożdżowych smażonych w głębokim tłuszczu sięgają starożytności, przeczytamy o nich  u Marka Porcjusza Katona (234 r. p.n.e – 149 r. p.n.e.) w rozprawie „O gospodarstwie wiejskim”. Ciastka drożdżowe przygotowywane na ostatnie dni przed Wielkim Postem znane były w średniowiecznych klasztorach. O kreplach wspomina Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego” i baczny obserwator obyczajowości osiemnastowiecznej Jędrzej Kitowicz w swoim „Opisie obyczajów i dziejów za panowania Augusta III”. Pod koniec XVII w. słynęła z nich wiedeńska cukiernia Cecylii Krapf.

 

Na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu pączki znane były co najmniej od początków XVIII w. Pączek stał się symbolem wszystkiego, co zakazane podczas postu.

Szczególnie podawano je więc w ostatnich dniach karnawału, pomiędzy „pączkową sobotą” (Krapfen Samstag) a „tłustym wtorkiem” (Fettdienstag), poprzedzającym środę popielcową. W XIX w. pączki stały się żelaznym punktem menu wrocławskich balów karnawałowych, kiedy tańczono nawet… polonezy pączkowe.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułPasaż Grunwaldzki zaprasza na zakupy OD NOWA. Zrób zakupy i wygraj sprzęt narciarski!
Następny artykułHydropolis ponownie otwiera się dla gości!
Redaktor naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.