autor: Filip Kubiak
a

Wrocław jako centrum informatyczne? Dzisiaj brzmi przedziwnie, ale to część historii tego miasta. I jego modernistycznego elementu.

Mowa będzie trochę o komputerach, ale bardziej o ich symbolu we Wrocławiu, czyli o siedzibie ZETO.

Geneza

Żeby wyjaśnić jak i po co powstał, historię trzeba podzielić na dwa etapy – samego ZETO i powojennej sytuacji terenów przy ul. Ofiar Oświęcimskich. Ale od początku, czym w ogóle jest ZETO? Zakład Elektronicznej Techniki Obliczeniowej, czyli polska firma zajmująca się w okresie PRL, tym, co dzisiaj nazwiemy informatyką. A wcześniej elektroniczną techniką obliczeniową. W każdym razie firma zajmowała się głównie obliczeniami dla przemysłu, jak przykładowo statystyki. I szło jej na tyle dobrze, że w końcu trzeba było znaleźć większą siedzibę. O wiele większą i taką, która będzie eksponowała nowe technologie.

autor: Filip Kubiak

Budynek powstał przy ul. Ofiar Oświęcimskich i wbrew temu co się wydaje, nie do końca był estetyczną kontrowersją. Po wojnie pojawił się spory problem, to znaczy jak odbudować okolice Rynku – wzorując się na przedwojennych kamienicach, które jednak kojarzyłyby się z Niemcami i nazizmem, czy inaczej? W związku z tym powstał lekki bałagan, mieszający ze sobą style sprzed stu i dziesięciu lat. Dopiero później zaczęto unifikację estetyki tych obszarów. ZETO oczywiście wyróżniał się na tle kamienic, ale bardziej przyciągał wzrok i ciekawość jako nowoczesny budynek, ukazujący często nieznaną jeszcze technologię.

Modernistyczny czyli jaki?

A teraz trochę o budynku. Zaprojektowany w latach 1967-69 przez małżeństwo Tarnawskich, ZETO jest tworem wyjątkowym. Najbardziej wyróżniał się parter, z wielkimi przeszkleniami, ukazującymi stanowiska z komputerami. Co ciekawe, był także oświetlony w nocy. To jak i lokalizacja ZETO, sprawiały że na co dzień mnóstwo ludzi miało przynajmniej jakiekolwiek zetknięcie z komputerami, które przecież nie funkcjonowały jeszcze szeroko w świadomości społecznej. Na drugiej kondygnacji znajdowały się pomieszczenia pracownicze, gdzie jednak stawiano bardziej na otwarty plan, niż szereg małych pomieszczeń. Między innymi miało to sprawiać, że pracownicy nie będą musieli krążyć między pokojami o różnej temperaturze, nasileniu światła czy jakości powietrza. Środek wypełniały znane meble Chierowskiego, natomiast parametry pomieszczeń były dodatkowo omawiane z ekspertami ZETO. Samo doświetlenie pomieszczeń umożliwiało centralne duże patio, a przyjemne widoki okoliczna, na ile zieleń. No dobrze kilka drzew, ale biorąc pod uwagę lokalizację – to zawsze coś. Planowano też budowę drugiego ZETO, zlokalizowanego na placu Społecznym. Miał mieć formę wieżowca, a także mieścić w sobie centrum handlowe, a nawet basen!

autor: Filip Kubiak

Czemu budynek ZETO jest ważny? 

Bo jest to spójny, funkcjonalny i potrzebny obiekt. Spójny bo wyrażał zarówno wiele założeń modernizmu, jak i eksponował jego nowoczesne idee. Poprzez otwarte przestrzenie, światło czy patio pozostawał funkcjonalny. A dlaczego był potrzebny? Z dwóch powodów. Pierwszy, ideowy – należało dać Polakom możliwość codziennego zetknięcia się z nowoczesnymi technologiami. Pokazanie jak rozwijają się polskie firmy i ostudzić z obaw przed nadchodzącą informatyczną rewolucją. Chociaż jej skali oczywiście nie dało się przewidzieć. A drugi powód to architektoniczny. ZETO jest świetnym, spójnym symbolem modernizmu. I bardzo odważnym, biorąc pod uwagę styl i lokalizację, mimo to potrafi się wtopić w otoczenie.

autor: Filip Kubiak

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułKiedyś to było… Za tymi miejscami tęsknią wrocławianie
Następny artykułGdzie na bilard i kręgle we Wrocławiu?
Pasjonat architektury, szczególnie modernistycznej i designu, szczególnie użytkowego. Na co dzień działam w copywritingu oraz brandingu, ale docelowo mam zamiar tworzyć opakowania. Lubię odkrywać Wrocław z tej mniej znanej, ale najciekawszej strony, niezależnie od tego czy mówimy o modernistycznym mezonetowcu, czy przedwojennych kamienicach. PS. Wieczorami zasiadam do malowania i projektowania domów.