a

Wśród wielu instytucji kultury, które dbają o narodową spuściznę zdecydowanie wyróżnia się Ossolineum, a w zasadzie Zakład Narodowy im. Ossolińskich, bo tak brzmi jego pełna nazwa.

W barokowym gmachu nad Odrą kryją się prawdziwe perły polskiej literatury, rękopisy najważniejszych dzieł w naszej historii. Wystarczy tu wymienić chociażby „Pana Tadeusza”, który doczekał się nawet swojego muzeum w Kamienicy pod Złotym Słońcem. Ale nie tylko nasza epopeja narodowa znajduje się w tym skarbcu. To także rękopisy Aleksandra hrabiego Fredry, czy odwiecznego rywala Adama Mickiewicza – Juliusza Słowackiego. To jednak nie tylko książki, a także numizmaty, grafiki, obrazy, mapy.

Nie tylko zbiory Ossolineum są niezwykle. Równie fascynująca jest jego historia.

Wszystko zaczęło się w 1817 roku, gdy Józef Maksymilian hrabia Ossoliński powołał do życia Zakład Narodowy im. Ossolińskich z siedzibą we Lwowie. Sam pomysł jednak pojawił się wcześniej, gdy po III rozbiorze Polski wywieziono do Rosji zbiory biblioteki Załuskich. Hrabia postanowił swój księgozbiór przekazać narodowi polskiemu. W trakcie swojego życia powiększał swoje zbiory i namawiał innych, by poczynili odpowiednie zapisy w swoich testamentach.

Na apel hrabiego Ossolińskiego odpowiedziała chociażby rodzina Lubomirskich, która przekazała swoje zbiory sztuki  fundacji z zastrzeżeniem, że nie staną się bezpośrednio częścią Ossolineum, a osobnym Muzeum Lubomirskich funkcjonującym w ramach fundacji.

Po śmierci Józefa Maksymiliana hrabiego Ossolińskiego uporządkowany i skatalogowany księgozbiór został umieszczony w dawnym klasztorze i kościele karmelitek trzewiczkowych we Lwowie, gdzie znajdował się do 1945 roku.

W trakcie zaborów i po odzyskaniu niepodległości przez Polskę Ossolineum było największym ośrodkiem zajmującym się badaniami nad historią i literaturą naszego kraju.

Czarne chmury zgromadziły się nad Zakładem Narodowym wraz z II wojną światową. Gdy w 1939 armia radziecka zajęła Lwów, było wiadomo, że zbiory Ossolineum będą poważnie zagrożone. Instytucja została znacjonalizowana, a cenne złote i srebrne depozyty wywieziono do ZS RR.

Okupacja niemiecka powstrzymała na pewien czas rozkradanie zbiorów Ossolineum. W 1944 roku władze nazistowskie nakazały ewakuację księgozbiorów nie tylko Ossolineum, ale także biblioteki uniwersyteckiej i politechnicznej. W głąb III Rzeszy miała zostać wywiezione przede wszystkim niemieckojęzyczna literatura fachowa. Czym się jednak kierowano wybierając Polaka, profesora Mieczysława Gębarowicza, aby dokonał selekcji, nie wiadomo… Jednak dzięki tej decyzji udało się ocalić przed wojenną zawieruchą najcenniejsze zabytki literatury polskiej – rękopis „Pana Tadeusza”, dzieła Słowackiego, Fredry, Sienkiewicza, Reymonta, ale także numizmaty, ryciny, starodruki.

Początkowo ewakuowane zbiory wywieziono do Krakowa, by później Niemcy umieścili je w miejscowości Adelin (obecnie Zagrodno) koło Złotoryi, gdzie dotrwały do końca wojny i w 1947 zostały wcielone do reaktywowanej biblioteki Ossolineum.

Powrót wojsk radzieckich do Lwowa oznaczał kolejny dramat dla zbiorów Ossolineum. 70 skrzyń z dziełami uznanymi przez Sowietów za wywrotowe zostało zniszczonych. Do dziś nie wiadomo, co dokładnie się w nich znajdowało.

W 1946 roku cześć zbiorów Ossolineum zostało zwróconych Polsce jako dar narodu radzieckiego. Przekazano ok 150 000 pozycji, co być może brzmi imponująco, ale stanowi jedynie 10-20% ogółu. We Lwowie została m.in. korespondencja dyplomatyczna dotycząca rozbiorów.

Cenny depozyt został złożony w dawnym klasztorze krzyżowców z czerwoną gwiazdą, który po dziś dzień stanowi siedzibę Ossolineum.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułWydarzenia we Wrocławiu na weekend [23-25.02]. 6 pomysłów na wyjście z domu
Następny artykułModne detale: Jak wybrać stylowe, męskie dodatki do letniej garderoby?