Artur Szpilka – człowiek, który nigdy się nie poddaje

0

Kibice na całym świecie czekają na najbardziej ekscytujące wydarzenia sportowe. Niezależnie od dyscypliny czy kraju mogą cieszyć się wspaniałymi chwilami, które dostarczają im sportowcy. Jeżeli chcemy, aby nie umknął nam chociaż jeden szczegół dotyczący turnieju czy poszczególnego zawodnika, dobrze zajrzeć na https://legalbuk.pl/punkty-sts/gdansk/ . Być dobrze przygotowanym to tylko i wyłącznie zaleta.

Mówi się, że boks to sport dla prawdziwych twardzieli. To sport tylko dla wybrańców, którzy mając świadomość na czym on polega, mimo wszystko stają w ringu i krzyżują rękawice ze swoim rywalem. Może się to niekiedy skończyć pobytem w szpitalu, jednak wygrana i sama walka dostarczą taką ilość emocji i adrenaliny, że to działa jak narkotyk.

Pragną tego, aby kogoś pokonać, a jeszcze bardziej kiedy przeciwnik czuje się wyjątkowo pewny wygranej. Nie raz byliśmy świadkami, że cwaniakowanie przed walką nie popłaca. W ringu już tak bardzo cwaniakowali. W Polsce mieliśmy okazję nie raz mocno się wzruszać kiedy nasi sportowcy pokazywali najwyższą klasę. Niestety, jak to w sporcie bywa musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Nazwiska takie jak Andrzej Gołota, Dariusz Michalczewski czy Artur Szpilka budziły u rywali spory respekt. Ten ostatni stoczył ostatnio być może swoją ostatnią walkę.

Szpilkę już od najmłodszych lat ciągnęło do sztuk walki. Próbował swoich sił w kung-fu i karate. Bywał też na zajęciach bokserskich w klubie Górnik Wieliczka. Pewnie dlatego się tym zainteresował, ponieważ po prostu lubił się bić. Jako fan Wisły Kraków, mocno angażował we wszelakie ustawki i bijatyki z klubami, z którymi lekko mówiąc nie sympatyzowali. Historia nieco śmieszna, że trener Górnika Włodzimierz Ćwierz zaproponował mu walkę z kibicem, ale Cracovii. Pozostał jego trenerem, a  pierwszy sukces odniósł w wieku 19 lat, zdobywając amatorskie Mistrzostwo Polski juniorów.

Po nieudanej próbie zakwalifikowania się na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, podpisał zawodowy kontrakt. Musiał czekać do 2011 roku, aby odbyć swoją pierwszą zawodową walkę w wadze ciężkiej. Trwało to chwile, bo po drodze musiał odbyć wyrok w więzieniu za pobicie. Pierwsze cztery walki wygrał, z czego dwie pierwsze już w pierwszej rundzie przez nokaut. W rankingu WBC zajmował 33 miejsce. Sporo walk odbyło się przez kolejne lat, a miejsce w rankingu pięło się do góry. W 2014 roku ustawiono mecz z Bryantem Jenningsem w Madison Square Garden. To była jego pierwsze porażka.

W 2015 roku zmienił trenera, który potrafił w odpowiedni sposób Artura na kolejne walki. Niestety jedna z nich, bardzo ważna, bo z samym mistrzem Deontayem Wilderem, skończyła się na pobycie w szpitalu. Po długiej, bo półtorarocznej przerwie ponownie stanął w ringu z Adamam Kownackim, jednak i tym razem nie udało się wygrać. Operacja ręki, którą musiał przejść na pewno nie pomogła w dalszym przebiegu kariery.

Szpilka mocno myśli o występie na gali MMA. Jego partnerka ostatnio też spróbowała sił w mieszanym sztukach walki, jednak bez sukcesu. Artur planuje odbyć swoją pierwszą walkę w czerwcu lub lipcu 2021. Mimo, że jego problemy z prawem, można powiedzieć są kontynuowane, to pokazał też wielu niedowiarkom, że można coś osiągnąć mimo przeciwnościom losu. Walczył i walczyć będzie póki starczy mu sił.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułMatty Cash – mamy nowego przyszłego wielokrotnego reprezentanta?
Następny artykułWrocław: Sylwester 2021/2022. Jak i gdzie przywitać Nowy Rok?
Redaktor naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.