Co kryje się na zamkniętych piętrach Feniksa? Co widać z wieżyczki, która góruje nad miastem? Jakie skarby skrywają piwnice pod powierzchnią Rynku?….i Czy witryny mogą mówić?

Przez ostatni tydzień ekipa Dobrego Widoku odkrywała niezliczone tajemnice Feniksa, który powstał jako dom towarowy braci Baraschów – jednego z największych i najnowocześniejszych europejskich obiektów handlowych XIX i XX wieku. Ta najstarsza we Wrocławiu placówka handlowa działa niemal nieprzerwanie od 1904 roku!

Krzyż Żelazny za odwagę na polu walki, karta członkowska w Śląskim Automobilklubie? Mecenat sztuki, patent na wojskowe okulary z wymiennymi szkłami? Żona z doktoratem prosto z Sorbony… Rodzina Baraschów na pewno nie należała do tuzinkowych! Tak samo jak ich przedsiębiorstwo…

Wszystko, co lubimy u przedsiębiorców

Rozmach i styl. Bracia potrafili snuć wizje bez granic – do realizacji swoich planów wybrali kogoś, kto mógł zrobić to z rozmachem i w najlepszym stylu – Georga Schneidera, którego odręczne plany architektoniczne można obecnie zobaczyć w witrynie. Cała trójka wiedziała, że dom towarowy nie sprzedaje wyłącznie produktów czy usług, ale dostarcza klientowi doświadczeń. To dzięki temu budynek nazywany był “Pałacem Towarów” – dębowe posadzki, lustra, sztukaterie, kute balustrady stanowiły o luksusowym charakterze wnętrza.

Klient przede wszystkim. Baraschowie dokładali wszelkich starań aby jakość produktów sprzedawanych we wszystkich ich sklepach była najwyższa, przy jednoczesnym zachowaniu możliwie najniższej ceny – to przysparzało im kłopotów ze strony konkurencji, która już i tak była uprzedzona ze względu na ich pochodzenie.

Troska o pracownika. Aby umożliwić pracownikom wypoczynek, Arthur Barasch kupił sanatorium w Cieplicach Śląskich – Zdroju, gdzie każdy z nich mógł pojechać na coroczny urlop i korzystać z wszelkich wygód oraz darmowego wyżywienia. Żeński personel spoza miasta mógł liczyć na umeblowane pokoje wynajmowane przez firmę z myślą o wygodzie i bezpieczeństwie pracowników. Dom Towarowy zatrudniał w tym czasie około tysiąca osób.

Lokalność. Przy budowie i wyposażeniu budynku brały udział niemal wyłącznie lokalne firmy.

Odwaga wobec koniecznych zmian. Wielka przeszklona fasada z pewnością była imponująca, ale zdecydowanie mniej funkcjonalna – już wkrótce po otwarciu przesłoniły ją gigantyczne markizy. W 1929 poddano przebudowie cały budynek – najwyraźniej secesja i przepych odchodziły do lamusa, ustępując pola modernistycznej funkcjonalności. To wtedy właśnie ze szczytu wieży zniknął globus – symbol światowych aspiracji firmy.

Bogata historia obiektu zainspirowała nas do stworzenia witryny świątecznej, która opowiadałaby obrazem choć jej cząstkę i skłoniła przechodniów do refleksji nad przyszłością Feniksa.

Od piwnic po wieżę

Pracę zawsze rozpoczynamy od rozmowy z klientem – badamy potrzeby, poglądy, oczekiwania, możliwości. Potem przychodzi czas na badanie źródeł historycznych i w końcu – na myszkowanie w zakamarkach! W wypadku Feniksa tych krętych schodków, ciasnych przejść, niespodziewanych zakrętów było naprawdę sporo! Byłyśmy na wieży pozbawionej już globusa, w niezliczonych schowkach i magazynach, pod przeszklonym dachem najwyższego piętra, na każdym z trzech pięter pełnych mniejszych i większych stoisk, w piwnicy wypełnionej kartonami, na zatłoczonym zapleczu gdzie robota pali się w rękach. Jadąc windą towarową z panem Zbyszkiem, zwiedzając z panią Anią, nosząc rekwizyty z panią Gosią poznawałyśmy specyfikę Feniksa i załogę pracujacą w tym miejscu od lat, wrosłą w nie nierozerwalnie.

Choć Feniks w oczywisty sposób różni się od Domu Towarowego Baraschów i choć personel nie nosi już uniformów ze złotymi guzikami, to jednak rodzinna atmosfera nadal wisi w powietrzu – potwierdzić to mogą na pewno okoliczni mieszkańcy, często seniorzy, którzy nie wyobrażają sobie zakupów gdzie indziej.

To dlatego poza ukazaniem bogatej historii budynku, chciałyśmy nadać witrynie również domową przytulność i ciepło, którego na próżno szukać w nowoczesnych galeriach handlowych.

Witrynowa opowieść

 – To właśnie historia buduje relacje z odbiorcą i klientem – mówi Maria Prusakowska, autorka świątecznej aranżacji. Tą aranżacją chciałyśmy udowodnić, że witryna może snuć opowieść o miejscu, które reprezentuje. Choinka, plastikowy renifer czy lampki, to jeszcze nie historia – siłą małych i średnich przedsiębiorstw jest to, że stoją za nimi konkretni ludzie, ich doświadczenia, często pasje, wzloty i upadki – to warto pokazać, skrócić dystans między firmą a klientem.

– Zależało nam, żeby ekspozycję w witrynie zbudować z materiału, który zalega w piwnicy tonami – kartonu. To czyni działanie ekologicznym i zanurzonym w rzeczywistości. – Dodaje Zuza Wollny, druga autorka witryny. Reklamowe standy, półki wystawowe, wieszaki, pudła i papierowe przekładki zyskały nowe życie, i – w połączeniu z materiałami dostępnymi w asortymencie sklepu – stworzyły odrębny świat w jednej z witryn na parterze.

Prace trwały około tygodnia. W tym czasie na wyłączonym z użytku czwartym piętrze powstała prowizoryczna pracownia Dobrego Widoku – przestronna, jasna, z pięknym widokiem na cały Rynek. To idealne miejsce do pracy, którego nam na co dzień brakuje! – Maria wspomina, że poprzednie realizacje duetu powstawały w mieszkaniach artystek. Farba, nożyczki, klej, ale przede wszystkim pomysł – naprawdę więcej nie trzeba, żeby odmienić witrynę na Święta i o każdej innej porze roku.

 

Przez cały grudzień przy ulicy Kurzy Targ spotkać można chłopca reklamującego pastę do butów, od której zaczynali bracia Barasch, wejść do salonu tej szacownej rodziny i poznać plany budowy nowego domu towarowego w Breslau, przebierać w fatałaszkach wraz z damą z towarzystwa, dać się sfotografować z kotem i zaburzyć spokój kasjera czytającego gazetę płacąc za zakupy wyjątkowo niewiele!

Innymi słowy – poznać, co działo się w Feniksie, zanim odrodził się z popiołów!

Dobry Widok we Wrocławiu

To projekt mający na celu poprawę estetyki przestrzeni publicznej w mieście – nie tylko poprzez redizajn szyldów i okien wystawowych, ale także aranżacje w witrynach, działania edukacyjne i popularyzatorskie, a ostatnio nawet… cichy mural! Po więcej informacji, fotografie z naszych działań i dobre witrynowe rady zapraszamy na www.dobrywidok.com i profil Dobry Widok na portalu Facebook.

autorki aranżacji w witrynie: Zuzanna Wollny, Maria Prusakowska

fot. Bartek Ciba

 

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułŚwiąteczne Targi Rękodzieła na Przedmieściu Oławskim
Następny artykułKup choinkę na Nocnym Jarmarku i pomóż zwierzakom!
Redaktor naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.