SZOK! MPK Wrocław zamyka zajezdnię Ołbin. Na mieście tylko pojazdy z niską podłogą

0

Wrocławskie MPK nie przestaje zadziwiać. Zajezdnia Ołbin dysponująca najstarszym taborem będzie zamknięta w każdy weekend.

Do dyspozycji pasażerów będą tylko i wyłącznie pojazdy z niską podłogą i klimatyzowane, łatwo dostępne dla osób z ograniczoną mobilnością czy rodziców z dziećmi w wózkach.

– Każdego dnia pracujemy nad poprawą jakości transportu publicznegko. Inwestujemy w tabor, kupujemy nowoczesne pojazdy. 46 Moderusów Gamma II jest w trakcie dostaw, a kolejne, tym razem od bydgoskiej Pesy, są już zakontraktowane. Dodatkowo ponad 40 wozów modernizujemy – przypomina Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

Mimo tych pozytywnych zmian, proces wycofania z użytku wszystkich najstarszych pojazdów typu 105N musi potrwać. Spółka realizuje historyczne zakupy tramwajów, jednak wciąż posiada w swoim taborze osiemdziesiąt dwuwagonowych wysłużonych Konstali, które mają wysoką podłogę, nie są wyposażone w klimatyzację i lata świetności mają już za sobą.

– Dzięki sprawnemu zarządzaniu posiadanymi pojazdami udało nam się tak zoptymalizować planowanie przewozów, że w weekendy te starsze pojazdy zostaną na zajezdni Ołbin, a po torach przez wrocławskich ulic sto mknąć będą wyłącznie wozy z niską podłogą– zapewnia Balawejder.

Korzyść dla pasażerów i mieszkańców

To świetna wiadomość dla pasażerów, bo podróż pojazdem przystosowanym do potrzeb osób o ograniczonej mobilności będzie bardziej komfortowa. Na zmianie skorzystają także mieszkańcy osiedli sąsiadujących z zajezdnią Ołbin. Wyłączenie jej z użytkowania oznacza, że będzie znacznie ciszej.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułDo Hali Stulecia wejdziesz tylko w obuwiu zmiennym. Nowy regulamin od kwietnia!
Następny artykułNa Maślicach otworzyła się Kosmiczna Baza dla dzieci – nowa sala zabaw we Wrocławiu
Redaktor naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.