Moja postać nazywa się living statue. Występuję na wrocławskim rynku od 5 lat.

Wcześniej występowałem w wielu europejskich miastach – zaczynałem 12 lat temu Barcelonie, później był Londyn, Amsterdam, Bruksela i na końcu Wrocław. Średnio co 2-3 lata zmieniam kostium. Wcześniej byłem policjantem w balerince z Monthy Pytona. Teraz jestem aniołem i występuję na wrocławskim rynku. Najczęściej możecie mnie znaleźć na jego południowej ścianie, przy Piwnicy Świdnickiej.

statue

Pomysł na zostanie żywym pomnikiem zrodził się w mojej głowie z dnia na dzień. Dawniej pracowałem w banku, czego nienawidziłem. Postanowiłem więc zmienić swoje życie o 180° i zacząć robić to, co lubię. Największą wartością w mojej pracy jest to, że mogę podzielić się radością, sprawiać, że na twarzach innych ludzi pojawia się uśmiech.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułZapomniane wrocławskie pomniki – część 2
Następny artykułESK: Co w najbliższych dniach? Koty Geta-Stankiewicza, totalitaryzm na ekranie, Fukushima i kino irańskie.
Odkryj Wrocław na nowo