Dzielnice Wrocławia: Psie Pole – dawne miasto na peryferiach innego

0
fot. Maciej Lulko

Mistrz Wincenty Kadłubek pisząc z końcem XII wieku swą Kronikę (łac. Historia Polonica) nawet nie przypuszczał, że wzmiankowana przez niego bitwa pod Psim Polem przysporzy przyszłym pokoleniom tyle pytań i wątpliwości. Możliwe, że sam autor – biskup krakowski i błogosławiony kościoła katolickiego – wierzył w przekaz dotyczący takiego wydarzenia i tylko nieco je ubarwił?! Nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że relacja o bitwie, która rzekomo miała mieć miejsce w 1109 roku między wojskami Bolesław Krzywoustego i króla Henryka V, późniejszego Świętego Cesarza Rzymskiego, budzi coraz więcej wątpliwości, a jej prawdziwość jest kwestionowana.

W krótkim artykule charakteryzującym Psie Pole, nie ma jednak miejsca na analizę tego zagadnienia, warto więc skupić się na samym mieście – bo do 1928 roku Psie Pole (niem. Hundsfeld) było odrębnym miastem, a nie peryferyjną dzielnicą Wrocławia, a wcześniej – rzecz jasna – niewielką osadą, ulokowaną za prawym brzegiem rzeki Widawy.

Pierwsze wzmianki na temat Psiego Pola pochodzą z 1206 roku, z czasów księcia Henryka I Brodatego, a jego nazwa – według historyków – ma nawiązywać nie do podania o poległych podczas rzekomej bitwy nieszczęśnikach, których ciała zostały pożarte przez sfory głodnych psów, ale do… słabej jakości ziem, położonych w bliskości Widawy. Jak było naprawdę, tego w 100 procentach nie powiemy, ale z pewnością znajdą się osoby, które na poparcie tezy o bitwie (albo potyczce)  wskażą herb miasta, którym jest siedzący na zielono-niebieskim polu biały pies. Warto o tym pamiętać. Z drugiej strony, nie należy zapominać, że w czasach PRL-owskich podnoszenie znaczenia wspomnianej wyżej bitwy – nawet jeśli nie byłą prawdziwa –  miało jasną wymowę znaczeniową, polityczną i propagandową.

fot. Tomasz Steifer/ commons.wikimedia.org
fot. Tomasz Steifer/ commons.wikimedia.org

Wracając do osady  – prawa miejskie otrzymała ona w 1253 roku – i została założona z poszanowaniem obowiązującego w średniowieczu tzw. prawa mili.

We Wrocławiu zostało ono wprowadzone w 1273 roku i regulowało lokację targów, kramów, karczm oraz innych obiektów – jak byśmy dziś powiedzieli usługowo-handlowych – które nie należały do miasta. Na mocy „prawa mili” wszelkie pozamiejskie obiekty tego typu powinny znajdować się co najmniej w odległości mili od miasta. Samo pojęcie mili było dość szeroko rozumiane – na obszarze wrocławskim mila miała niespełna 7 kilometrów.

Na rozwój średniowiecznych grodów, a szczególnie handlu, miało także wpływ prawo składu. Zobowiązywało ono kupców do wystawiania swych towarów w miastach, przez które przejeżdżali i które ów przywilej posiadały. We Wrocławiu całkowite prawo składu wprowadzone zostało w 1274 roku. Prawo składu bywało przyczyną licznych sporów między miastami – np. między Wrocławiem a Krakowem (któremu prawo składu nadał Władysław Łokietek w 1306 roku) o tzw. szlak ruski. Przez dalsze lata miasto rozwijało się na tyle, na ile pozwalały mu przywileje, a najcenniejszym jego obiektem był kościół, wzmiankowany już w 1206 roku.

Kościół ten widnieje na znacznie późniejszej grafice Friedricha Bernharda Wernera, który  w pierwszej połowie XVIII wieku, podróżując po Europie, wykonał setki panoram miast oraz rysunki ich najważniejszych (i godnych uwagi) obiektów. Kościół jest centralnym obiektem tego rysunku. Widać na nim także główną ulicę miasta, zabudowaną gęstą siecią domów, kilka bocznych uliczek oraz parę budynków tzw. użyteczności publicznej. A wszystko w otoczeniu pól i płynącej wąską strugą rzeki.

źródło: www.psie-pole.pl
źródło: www.psie-pole.pl

Rysunek 1 – Panorama Wernera przedstawiające Psie Pole

Warto dobrze przyjrzeć się wspomnianej wyżej panoramie, bo wygląd tej części miasta – z drobną korektą – przetrwał do naszych czasów. Tak jak wówczas najważniejszą cześć miasta stanowi tzw. Ryneczek, stojące przy nim kamienice – duża część z nich została kilka lat temu odrestaurowana – oraz wąskie, odbiegające od serca Psiego Pola uliczki. Małomiasteczkowy charakter tego miejsca widoczny jest zarówno w układzie urbanistycznym jak i zabudowie. Jest ona dość zróżnicowana, a najpiękniejsze kamienice stoją  wzdłuż dawnego traktu – dziś jest  to ulica Bolesława Krzywoustego.

Będąc w tym rejonie warto spojrzeć na bryłę, zniszczonego w 1945 roku kościoła. Wygląda ona zupełnie inaczej niż na panoramie Wernera. Dlaczego? Ano dlatego, że podczas odbudowy zdecydowano się nadać świątyni cechy jej pierwotnej postaci – gotyckiej. Na szczególną uwagę zasługuje znajdująca się w  kościele – pw. św. Jakuba i św. Krzysztofa – piękna, kamienna chrzcielnica.

Na terenie Psiego Pola znajduje się wiele interesujących obiektów. Są one opisane niemal w każdej publikacji na temat dawnego miasta, albo obecnej dzielnicy Wrocławia. Aby nie powtarzać prezentacji znanych i dostępnych niemal „pod ręką” budowli, napiszę jedynie o ”pamiątkach” pozostawionych przez czasy późniejsze, można by rzec, bardziej industrialne.  Ich symbolem może być zrekonstruowany budynek tzw. Starej Piekarni, znajdującej się w głębi podwórka ulicy Krzywoustego 310 . I choć jego odbudowa bywa różnie oceniana przez specjalistów –  niektórzy uważają go za tzw. wydmuszkę – to przypomina o dawnym charakterze miasta. Podkreślają go także zabudowania ulicy Tylnej, gdzie pod nr 10-12 można zobaczyć piękne, choć nieco już zniszczone, bramy wjazdowe. Warto im się przyjrzeć, bo  to nieliczny, pozostały do naszych czasów, ślad robotniczego charakteru po dawnym Hundfeld.

fot. M. Jarocka
fot. M. Jarocka

Rysunek 2 – Bramy przy ul. Tylnej

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane