a

31 marca w Porcie Lotniczym Wrocław wejdzie w życie letnia siatka połączeń. Na podróżnych czeka kilka zupełnie nowych kierunków oraz wiele atrakcyjnych połączeń m.in. z południem Europy. W letnim rozkładzie pozostaną również rejsy, które zaliczyły udany debiut zimą.

– Zeszłe lato zapisało się w historii lotniska jako najlepsze w historii i wierzę, że w tym roku pasażerowie jeszcze chętniej będą latać z Wrocławia i do Wrocławia. Jest w czym wybierać, bo na podróżnych czekają nie tylko regularne połączenia z całą Europą, ale także sezonowe loty na południe czy rozwijająca się dynamicznie oferta czarterowa. Bardzo cieszy nas poszerzenie oferty kierunków oraz liczby linii lotniczych obecnych we Wrocławiu. Pojawienie się Finnair i powrót Norwegian to ważny krok na drodze dla rozwoju portu. – mówi Cezary Pacamaj, prezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław.

Pasażerowie podróżujący z Wrocławia w sezonie letnim będą mieli jeszcze szerszy wachlarz lotów do wyboru. W Lany Poniedziałek po raz pierwszy w historii z płyty lotniska wystartują samoloty do Helsinek oraz Marsylii. Ponadto w kolejnych dniach i tygodniach do oferty dołączą Oslo i Kopenhaga, połączenia realizowane przez wracające do oferty lotniska linie Norwegian. Mocną pozycję zachowują sezonowe loty na południe, które częściowo pojawiły się już w marcu, a wśród nich m.in. Ateny i Kreta w Grecji, czarnogórska Podgorica i Piza we Włoszech.

Kolejny lot do Francji i sezonowe kierunki

Jedną z najciekawszych nowości letniej siatki połączeń jest Marsylia. Położne nad Morzem Śródziemnym miasto to wizytówka Francji, która przyciąga turystów z całego świata nie tylko pięknem przyrody, ale również kolorowymi ulicami miasta i równie barwnym życiem kulturalnym. Marsylię nazywa się najstarszym francuskim miastem, a bazylika Notre Dame, dzielnica La Panier czy Zamek d’If znany z powieści „Hrabia Monte Christo” to tylko część architektonicznych skarbów stolicy Lazurowego Wybrzeża. Połączenia Ryanair w piątki i poniedziałki sprawiają, że Marsylia może być tegorocznym hitem.

– Zrównoważony rozwój połączeń jest dla nas bardzo ważny. Podczas planowania letniej siatki zadbaliśmy o to, żeby ofertę dla siebie mogli znaleźć zarówno pasażerowie szukający interesującego miejsca na wakacyjny wypoczynek, jak i ci którzy planują dalszą podróż. Dla pierwszych ciekawą opcją będą Dubrownik czy Marsylia, tych drugich ucieszy połączenie z Helsinkami, które są bardzo ważnym hubem na mapie Europy, oferującym bardzo dobre połączenia chociażby z Azją. – zaznacza Karol Przywara, wiceprezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław.

Już w marcu do oferty powróciła część sezonowych połączeń na wrocławskim lotnisku. Pasażerowie mają do wyboru m.in. Ateny, Podgoricę i Pizę, a niebawem dołączy do nich bijący przed rokiem rekordy popularności Zadar. Dużą popularnością co roku cieszy się Grecja, co potwierdziło rekordowe zainteresowanie tym kierunkiem w ubiegłym roku. Ateny warto odwiedzić chociażby dla Akropolu i doskonałego, greckiego klimatu. Tym samym przyciągają wyspy – Kreta i Korfu, wypoczynkowe raje, które również pojawią się w ofercie lotniska.

Skandynawskie nowości

1 kwietnia zadebiutują Helsinki. Stolica Finlandii to absolutna nowość w ofercie portu, bardzo istotna z perspektywy rozwoju. Nowe połączenie realizować będzie Finnair. Pojawienie się samolotów fińskich linii na płycie lotniska sprawi, że w Porcie Lotniczym Wrocław obecni będą przewoźnicy trzech najważniejszych sojuszy lotniczych – Star Alliance, SkyTeam oraz Oneworld. Loty będą realizowane we wszystkie dni tygodnia.

Helsinki są atrakcyjne dla pasażerów z dwóch powodów. To znakomite miejsce na krótki wypad i wytchnienie w chłodniejszym klimacie podczas ciepłych, letnich miesięcy. W rankingu World Happiness Report Finowie po raz siódmy z rzędu okazali się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Ponadto Helsinki przyciągają turystów unikalnymi atrakcjami jak twierdza Suomenlinna i kościół Temppeliaukio. Drugi powód, dla którego Helsinki są cenne dla portu we Wrocławiu, to znakomite skomunikowanie z resztą świata. Port Vantaa oferuje połączenia z każdym kontynentem.

Do oferty lotniska po przerwie wraca także Kopenhaga. Zielona stolica ojczyzny klocków LEGO to idealne miasto na szybki wyjazd. Dzięki trzem lotom w tygodniu krótki wypad do Danii będzie w zasięgu ręki, a tam klimatyczny deptak Strøget czy dawny zamek królewski Christiansborg. Do Kopenhagi z Wrocławia polecimy z Norwegian, podobnie jak od 24 czerwca do Oslo. Norweski przewoźnik zabierze pasażerów na lotnisko Gardermoen, największe w kraju i będzie to pierwszy lot do tego portu z Wrocławia.

Zimowe hity dalej w ofercie

Po udanym debiucie swoją pozycję w siatce połączeń utrzymują nowości zimy na czele z marokańskim Agadirem. Kurort nad Oceanem Atlantyckim przypadł do gustu pasażerom, którzy zapełniają oba samoloty w tygodniu. Od kwietnia rejsy będą realizowane w poniedziałki i piątki. Afrykańskie Miami to gratka dla fanów nocnego życia w tamtejszych klubach i restauracjach, a także fantastyczne miejsce na odpoczynek w afrykańskim słońcu.

Mocną pozycję utrzymują także kraje śródziemnomorskie. Hiszpania to najpopularniejszy kierunek na początku 2024 roku. W nowej siatce pasażerowie cztery razy w tygodniu polecą do Walencji oraz sześć razy do Malagi. To raj dla miłośników tapas i paelli, ale w obu miastach coś dla siebie znajdą także miłośnicy dziedzin innych niż kulinaria, bo w Walencji warto odwiedzać Ciudad de las Artes y las Ciencias, czyli Miasto Sztuki i Nauki. Dodatkowo zachęcać nie trzeba także do Włoch, które po Wielkiej Brytanii pozostają krajem z największą liczbą połączeń z Wrocławia na czele z Rzymem, Neapolem i Mediolanem.

Szczegółowy rozkład lotów jest dostępny na stronie internetowej wrocławskiego lotniska.

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułJaka biżuteria do koronkowej sukienki?
Następny artykułZmiana czasu na letni. Kiedy przestawiamy zegarki?
Redaktorka naczelna portalu. Zakochałam się we Wrocławiu od pierwszego wejrzenia. Kocham odkrywać nowe rzeczy i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mam wybierać pomiędzy weekendem w hotelu SPA, a pokonaniem 200km w kilka dni na rowerze, to wybieram to drugie :) Jestem niepoprawną optymistką.