autor: Filip Kubiak

W głębi osiedla, ale w centralnym punkcie pokaźnego skweru, stoi ona, osławiona olimpijska barka. 

Przekrzywiona, zarośnięta i w kolorze rdzy. O co chodzi z osiedlową barką?

Trochę o historii

Autorem instalacji jest Andrzej Jarodzki – ten sam, który stworzył „Pociąg do nieba” niedaleko Muzeum Współczesnego. Właściwie Jarocki jest autorem malowania barki, gdyż sam pomysł wyszedł ze strony Archicomu – dewelopera osiedla. Jej  brawy inspirowane są jego obrazem, pt. „Latający Holender”. Początkowo wizja zakładała ulokowanie aż 200-metrowego statku, w piaskowym krajobrazie, jednak zdecydowano się na zmianę pomysłu. Dla autora ważne także było, aby projekt kontrastował z otoczeniem, a tutaj na pewno to robi. O osiedlu i jego charakterystyce, a tym samym wyglądzie, pisałem TUTAJ. 

Jednak można zakładać, że większość osób nie będzie wiedziała o całej przedstawionej historii i barkę oceni tylko z wyglądu. Jak więc wpisuje się ona w funkcjonowanie osiedla?

autor: Filip Kubiak

Trochę o odbiorze

Pierwsze wrażenie z pewnością jest… specyficzne. Oto pośród długiego skweru, dzielącego dwie linie bloków, stoi rdzawa, przechylona barka. Z jej wnętrza wystają młode drzewa iglaste. Pierwsza myśl – o co chodzi? Dziesiąta myśl – stoi sobie barka, co w tym dziwnego? Mieszkańcy na pewno zdążyli się już przyzwyczaić, traktując ją albo jako oryginalny i wartościowy element osiedla, albo jako niegroźną raczej fanaberię. Albo pomiędzy. W każdym razie nie ma sprzeciwów, strajków czy wandalizmów. Jest za to dużo dzieci, bawiących się na barce i nie ma w tym nic dziwnego. W końcu kto z nas, w dzieciństwie, nie chciałby mieć koło domu wielkiej „bazy”. Więc pomijając jeden incydent, z dziećmi rozbijającymi butelki o burtę, większych afer nie ma. Natomiast barka jest świetnym punktem orientacyjnym. W związku z tym, że na osiedlu cały czas przybywa nowych bloków, a numeracja czasem jest niezbyt oczywista, barka nabiera znaczenia. „Przed barką w prawo/za barką druga uliczka w lewo” i wszystko jasne.

autor: Filip Kubiak

Ewolucja idei

Barka dla autora pozostanie jedną wizją, dla mieszkańców drugą, ale warto jeszcze wziąć pod uwagę inną możliwość. Dla wielu przyjezdnych/gości, barka może się wiązać po prostu z lokalizacją osiedla. Skoro jest przy wodzie, a w pobliżu stoi jeszcze jedna, podobna, ale tym razem już na wodzie, to symbolika wody tworzy spójną całość. Zresztą samo osiedle ma w nazwie Port, przy wodzie znajduje się marina, a sama Odra stanowi dosyć ważny punkt Olimpii. Więc czemu nie, odbiór zawsze będzie subiektywny, ale przynajmniej spójny z wizją osiedla. 

autor: Filip Kubiak

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane
Poprzedni artykułNajlepsze dramaty, które musisz obejrzeć
Następny artykułCzy zgubił ktoś konia? Po wrocławskim osiedlu spacerował dziś czarny koń. Mieszkańcy szukają właściciela
Pasjonat architektury, szczególnie modernistycznej i designu, szczególnie użytkowego. Na co dzień działam w copywritingu oraz brandingu, ale docelowo mam zamiar tworzyć opakowania. Lubię odkrywać Wrocław z tej mniej znanej, ale najciekawszej strony, niezależnie od tego czy mówimy o modernistycznym mezonetowcu, czy przedwojennych kamienicach. PS. Wieczorami zasiadam do malowania i projektowania domów.