Mieszkanie, czy dom? Co się bardziej opłaca kupić we Wrocławiu

0

We Wrocławiu w maju bieżącego roku za nowe „M” trzeba było zapłacić średnio 9 032 zł/mkw. Z kolei za mieszkanie z drugiej ręki przeciętna stawka wynosiła wówczas 8 820 zł/mkw. W obydwu przypadkach pod względem ceny stolica Dolnego Śląska zajmowała piąte miejsce w kraju plasując się za Warszawą, Gdańskiem, Krakowem i Gdynią.

443 dni pandemii

Od 13 marca 2020 roku – kiedy zarówno władze RP, jak i mieszkańcy naszego kraju, zaczęli na poważnie podchodzić do pandemii – do końca maja 2021 upłynęły 443 dni z koronawirusem. Nasza codzienność w tym czasie kilkukrotnie się zmieniała. COVID-19 w ciągu minionych miesięcy wpłynął na wszystkie wymiary naszego życia, przede wszystkim na wymiar zdrowotny, ale też model spędzania wolnego czasu oraz sposób pracy. Przez długi czas zamknięcia w czterech ścianach, zmieniły się zapewne również, przynajmniej w pewnym stopniu, nawet relacje z najbliższymi.

Pandemia COVID-19 nie ominęła też rynku nieruchomości. Co ciekawe, wbrew początkowym zapowiedziom wielu ekspertów, ceny nieruchomości w 2020 roku nie zanotowały spadków, a już na pewno nie ostrych przecen. Nie zmienia to faktu, że zmienił się sposób w jaki chcemy mieszkać. Bardzo wielu z nas zdało sobie sprawę z wartości, nawet niewielkiego ogródka przy mieszkaniu, swoistego „spacerniaka”. W tym kontekście, domy na obrzeżach miasta zyskały w porównaniu do mieszkań blisko centrum. Te zmiany dotyczą polskiego rynku nieruchomości jako całości, jak i poszczególnych rynków lokalnych.

Ceny mieszkań w górę

Przed rokiem na nowe „M” we Wrocławiu trzeba było wydać 8 453 zł/mkw., co oznacza, że w ciągu roku przeciętna stawka za cztery kąty prosto od dewelopera wzrosła o niemal 7%. Zmiany są widoczne również na przestrzeni miesiąca – od kwietnia do maja średnia cena wzrosła o 116 zł/mkw. i zatrzyamała się na poziomie 9032 zł/mkw.

Na rynku wtórnym, rok do roku przeciętna stawka ofertowa wzrosła o blisko 2%. W marcu bieżącego roku wynosiła bowiem 8 820 zł/mkw., a przed rokiem 8 649 zł/mkw. Zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym na przestrzeni ostatnich pandemicznych miesięcy widoczna jest tendencja wzrostowa cen lokali mieszkalnych.

Domy coraz droższe

Cena za jednostkę powierzchni użytkowej domu jest zwykle wyraźnie niższa niż cena mieszkania. Taka sytuacja to standard na rynku nieruchomości. Wyższy metraż domów sprawia, że o wiele mniej polskich gospodarstw domowych stać na dom niż na mieszkanie. „Na rynku domów we Wrocławiu widać bardziej wyraźny wzrost cen, niż na rynku lokali mieszkalnych. Może to stanowić swoisty efekt COVID-19, zgodnie z którym część popytu przenosi się z mieszkań na domy. Oczywiście dotyczy to tych kupujących, którzy są w stanie sprostać wyższym wymaganiom finansowym” tłumaczy Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom.

Podobnie jak w przypadku mieszkań, również i ceny domów z rynku pierwotnego i wtórnego są zbliżone.

Za metr kwadratowy nowego domu w maju trzeba było zapłacić niemal 7 tysięcy złotych (6938 zł / mkw). To ponad 700 złotych różnicy w stosunku do zeszłego roku (6 208 zł/mkw), co oznacza, że domy z rynku pierwotnego we Wrocławiu podrożały o niemal 12%.

Rynek wtórny również zaliczył wzrost i to o niemal 10%. Kupując dom od dotychczasowego właściciela trzeba było zapłacić niewiele mniej niż za nowy, bo ok. 6841 zł/mkw. W zeszłym roku wystarczyło jedynie 6 239 zł/mkw – to różnica 600 złotych za metr kwadratowy!

„Domy z drugiej ręki są zwykle droższe od nowych. Są to często nieruchomości gotowe do wprowadzenia, nie trzeba więc doliczać do ich zakupu kosztów wykończenia od standardu deweloperskiego. Ponadto na rynku wtórnym domy nierzadko są sprzedawane wraz z umeblowaniem oraz usytuowane w bardziej atrakcyjnych lokalizacjach. Niewielka różnica stawek we Wrocławiu, na poziomie 97zł, może stanowić w tym względzie ciekawostkę” dodaje Jarosław Krawczyk.

mat. Otodom.pl

Wasze komentarze

Komentarze

Sponsorowane